Gołąb usiadł na szczycie kopuły kościoła ewangelickiego. Szukał jedzenia, bo przecież każdy ptak szuka jedzenia, a stąd rozciągał się niezły widok.

Kiedyś, dawno temu, właśnie tutaj, na czubku krzyża, wyznaczono umowny środek miasta. To nie był jednak przypadkowy punkt w przestrzeni. Przestrzeń nie jest najważniejsza, chociaż dziś wiedziały to jedynie ptaki.

Gołąb widział pałace i kamienice, których już nie było, dostrzegał ludzi, którzy odeszli, słyszał dźwięki, które wybrzmiały wiele lat temu. Patrzył na pomniki i świątynie, które zniknęły na zawsze albo przeniosły się w inne miejsce.

Wytężył wzrok. Zobaczył wóz z workami pełnymi ziarna.

Rozłożył skrzydła i poleciał w przeszłość.

————————————————————————-

Wszystkie historie